O mnie

Moje zdjęcie
Różowo-włosa dziewczyna. Czarne oczy, 162cm wzrostu, 47kg wagi. Uwielbiam yaoi. Jedyną rzeczą, jaką kocham, są moje gitary i pianino. Skończyłam szkołę muzyczną, do której w sumie nadal uczęszczam. XD Żyję muzyką, posiadam plany założenia zespołu, kiedyś tam. Chciałabym być psychiatrą. Moje trzy największe miłości to Karyu, Aoi i Toshiya. Mam nadzieję że spodobają wam się moje opowiadania. GG : 39198527.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Pożądanie - Uruha x Aoi,part 1.

                                                                             

Dzień był zimny.Teraz tylko ja leżałem sam w mojej jakże to cholernie dużej sypialni...no może nie
do końca sam.Towarzyszyło mi światło księżyca,które tak brutalnie raziło moje oczy.Myślałem o nim...
o moim Uru.Chciałem żeby to właśnie on potowarzyszył mi teraz .Ale...na co ja liczyłem ? On przecież
od dawna był z Kai'em.Przy naszym kochanym liderze byłem nikim.Nie chcąc coraz bardziej dołować się
moją nieodwzajemnioną miłością, zasnąłem szybko i ze łzami w oczach. 


Następnego dnia obudziłem się dosyć wcześnie. O 11:00 nasz kochany zespół miał mieć przecież próbę, musiałem zdążyć się przygotować.Wziąłem zimny prysznic, przeczesałem dokładnie moje czarne włosy,sięgające ramion i zacząłem wybierać odpowiednie ubrania.Po długich godzinach spędzonych na doborze stroju,mój wybór padł na obcisłe białe rurki i czarną bluzkę na długi rękaw z wizerunkiem uroczego kotka.Mocno umalowałem oczy tą wspaniałą czarną kredką,którą tak uwielbiałem.Nałożyłem bezbarwny błyszczyk, tusz do rzęs i lekko podkreśliłem oczy czarnym i chabrowym cieniem do oczu.
Przed wyjściem założyłem jeszcze moje ukochane czarne glany i przewiesiłem sobie moją gitarę przez ramię.
Po jakiś 20 minutach jazdy moim motorem znalazłem się po siedzibą wytwórni. 


Siedząc na kanapię,grałem różne wymyślnę rzeczy (torturując przy tym moją gitarę),czekając na resztę chłopaków.
Jako pierwszy z nich w drzwiach pojawił się Uruha...Uruha,tak, to dla tego wysokiego blondyna straciłem głowę. 
Usiadł obok mnie, pozornie przypadkowo muskając moją dłoń. 
  
-Coś się dzieję,Aoi-chan ?-zapytał z troską. 
-A co niby miałoby się dziać ? Wszystko w porządku.-powiedziałem z wymuszonym uśmiechem na twarzy.
Nieoczekiwanie poczułem dotyk ciepłych warg na moim policzku.Moją twarz zalał obfity rumieniec.Nagle zadzwonił telefon Uruhy. 
-Tak?Aha,dobrze,rozumiem.No to dzięki,kocham Cię,pa.-powiedział Uruha i rozłączył się. 
-Kto dzwonił ?-zapytałem, choć dobrze znałem odpowiedź, której tak bardzo nie chciałem usłyszeć.  
-Kai.Dziś nie ma próby,moje kochanie jest chorę.Może pójdziemy do mnie ?-zapytał blondyn ze szczerym uśmiechem na twarzy. 
-No jasne tylko...dlaczego mnie pocałowałeś ?-wydusiłem w końcu z siebie. 
-Jesteś taki słodki, że nie mogłem się powstrzymać.Ale chyba mi wybaczysz, prawda ?-zbliżył się do mnie niebezpiecznie.
-Ta,jasne...-odwróciłem głowę lekko speszony.
Owszem,Uru podobał mi się i pociągał mnie,nawet bardzo,ale nie spodziewałem się takich zachowań z jego strony.


Drogę do domu Uruhy spędziliśmy w ciszy.Blondyn wyciągnął niezgrabnie klucze z kieszeni i otworzył drzwi
przepuszczając mnie pierwszego.Jego mnieszkanie było ogromne.Przepełnione było nowoczesnymi urządzeniami, jak na samego Uruhę
przystało.Usiadłem na kanapię, podobnie jak Uruha.
-Jesteś głodny ?-zapytał.
-Nie,dziękuje.-odpowiedziłem szybko.
-Co będziemy robić ?-powiedział, sadzając mnie na swoich kolanach. 
-Nie wiem...-odpowiedziałem, czyżbym pociągał Uruhę ?
-Za to ja wiem.-powiedział z błyskiem w oczach.
Natychmiastowo znalazł się nade mną przytrzymując swoją ręką moje nadgarstki, po krótkiej chwili wykorzystał mój pasek od spodni jako wykwintny rodzaj kajdanek. 
-Uruha,co ty do ...-chciałem przemówić mu do rozsądku,moje krzyki zostały jednak stłumione przez namiętny pocałunek blondyna,wykorzystując to iż miałem rozchylone usta, wsunął w nie swój swój sprawny języki.
Całował zachłannie i z pożądaniem.Nagle przerwał. W głębi duszy byłem bardzo zirytowany, jak i podniecony. Muszę przyznać że podobało mi się to co Uruha ze mną wyprawiał. 
-Jeszcze będziesz miał okazję żeby pokrzyczeć,kotku.-powiedział chłopak, po czym prawie że zerwał  ze mnie moją ukochaną koszulkę.
Przejechał swoją zimną dłonią po mojej rozgrzanej klatce piersiowej.Zadrżałem.Uruha wyczuł to.Przybliżył się do mojego ucha i powiedział.
-Kochanie,spokojnie.
-Spokojnie!?Człowieku, ty mnie tu gwałcisz,a ja mam być spokojny!?A po za tym nie mów do mnie kochanie...-po wypowiedzeniu tych słów doznałem szoku.Blondyn wycelował mi z otwartej ręki w policzek.Łzy zaczęły mi spływać po twarzy.
-Pamiętaj że to ty jesteś moim Uke.-powiedział z lekką złością po czym uśmiechnął się szeroko.Zlizał łzy z moich policzków. 
-Ja...Uruha...-zacząłem się jąkać pod wpływem strachu.Tak bardzo bałem się następnego posunięcia ze strony wyższego. 

2 komentarze:

  1. Well,well,wel...Jakie ro fajne! *___* Oh,jak dobrze czasem poczytać UruxAoi,a nie non stop Aoihę...Idę czytać dalej ^^

    OdpowiedzUsuń