O mnie

Moje zdjęcie
Różowo-włosa dziewczyna. Czarne oczy, 162cm wzrostu, 47kg wagi. Uwielbiam yaoi. Jedyną rzeczą, jaką kocham, są moje gitary i pianino. Skończyłam szkołę muzyczną, do której w sumie nadal uczęszczam. XD Żyję muzyką, posiadam plany założenia zespołu, kiedyś tam. Chciałabym być psychiatrą. Moje trzy największe miłości to Karyu, Aoi i Toshiya. Mam nadzieję że spodobają wam się moje opowiadania. GG : 39198527.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Zimny - Kai x Ruki (oneshot).


Wszystko działo się tak szybko.Godziny mijały, a my siedzieliśmy u naszego kochanego lidera. W końcu świętowaliśmy jego urodziny.Kolejne krople alkoholu przewijały się przez moje gardło.
-Idę do kibla.-powiedziałem,po wypiciu drinka.Całe towarzystwo czyli, nasz zespół , ScReW i zespół Alice Nine, wydawało się być mało zainteresowane moją wypowiedzią.Każdy przecież bawił się świetnie...Nasz kochany Aoi wydawał się zupełnie niczym zainteresowany...oprócz pocałunku z gitarzystą Kazuki'm.Uruha natomiast pieprzył się na piętrzę z Torą.Shou w dość znaczący sposób zainteresował się Byou.W najlepsze bawili się również Reita z Jin'em,zachłannie się całując.Ja niczym niewzruszony udałem się do toalety.
Zimna woda spływała po moich dłoniach, gdy myłem ręce.W tej samej chwili poczułem jak ktoś musnął palcem moją szyję.Zadrżałem.To był on.Kai.
-Czego chcesz ?-udałem zirytowanie jego czynem, jednak nie przychodziło mi to łatwo.
-Jak to ? Nie cieszysz się że jestem tu z tobą ?-Zapytał z szyderczym uśmiechem.- Przecież wiem że Ci się podobam.-powiedział z dziwną pewnością siebie.Co najgorsze, miał rację.Zawsze mi się podobał, odkąd go poznałem, czyli praktycznie równe 10 lat.Zawsze marzyłem o tym żeby być jego słodki uke...Zaraz,zaraz.O czym ja myślę !?
-W obecnej sytuacji powiedziałbym, że jest raczej na odwrót.
-Oj Ruki...-przygwoździł mnie do ściany obok i zaczął intensywnie lizać moją szyję.
-Ach !-jęknąłem, mając jednocześnie nadzieję, że Kai tego nie zauważy.Ale wiedziałem, że było to zbyt głośne, że nawet osoby w pokoju obok mogą nas usłyszeć.
-Jęcz ,kochanie...-namiętnie mnie pocałował, tym samym spotykając się z moim odrzuceniem.
-Odwal się ode mnie, skurwysynu !-powiedziałem stanowczo mimo iż bardzo chciałem czegoś więcej niż tylko jego pocałunków.
-Jak chcesz...-odsunął się ode mnie.-Ale dobrze się zastanów...-powiedział, lubieżnie oblizując wargi.
-Hm...Chociaż, czemu nie?
Można powiedzieć, że dosłownie rzuciłem się na niego.Odwrócił mnie tyłem do zimnej ściany i wszedł we mnie bez żadnego przygotowania. Jęknąłem głośnio, mając tylko nadzieję, że nie słyszeli tego goście w jego domu.Wiłem się i krzyczałem z bólu, który zastąpiła potem niemała przyjemność.Sama jego obecność działała na mnie jak narkotyk, więc, co mam powiedzieć o seksie z nim? Było wspaniale.Wiedziałem, że mój partner też tak uważa, można było to zauważyć po jego reakcjach na same moje jęki.Po całym wydarzeniu lider zostawił mnie zdyszanego w łazience, nie odezwał się do mnie nawet słowem.
Na koniec stwierdziłem tylko jedno - jest taki jak aktualnie ściana o, którą się opierałem - zimny.



1 komentarz: