Od autora ~ Toshi-chan
Ochota na taki klimat wzięta z jednego opowiadania. Jakiego? Nie pamiętam.
Do szczęśliwych to opowiadanie nie należy, ale cóż, tak wyszło. Pierwszy raz robię "podział na rolę", bo chciałabym, aby od początku każdy miał świadomość, kto z nich, co rozmyśla.
Po za tym, zauważyłam, że zawsze robię z Uruhy kogoś..."złego".
Ostrzeżenia : wulgaryzmy, ostre sceny erotyczne, psychodeliczne zachowanie bohatera, w sumie, to dwóch [ nie wiem, jak to nazwać ._.], obrzydliwość sama w sobie.
Dozwolone od lat : 18 [chociaż sama tylu nie mam XD]
Życzę miłego
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
[PROLOG]
~{Aoi}~
Powiem szczerze, że to straszne...Jesteś tu? Nie ma cię? To boli...dlaczego skóra ludzka jest aż tak wrażliwa, kochanie?...Jesteś tu, "cokolwiek, to jest"?...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~[Uruha]~
Kolejna próba, a go nie ma. O co chodzi? O co chodzi, Yuu? Dlaczego tak się zachowujesz? Straciłeś ambicję? Nie, w końcu to ty, Shiroyama, ty tak łatwo się nie poddajesz, prawda? Więc skąd...skąd ta słabość, Aoi? Skąd ta słabość w Twoim głosie, kiedy Cię widzę, dlaczego tak się dzieję? Chyba zadaję za dużo pytań, bez odpowiedzi. Cóż. Próba już minęła, nikt zbytnio dużo o tobie nie wspominał, chyba przyzwyczaili się, że czasami, masz takie dni, kiedy po prostu nie przyjdziesz. Nic o tym nie mówisz, każdy też nauczył się już o to nie pytać, według twojej woli. Ale jak oni mogą o to nie pytać? Fakt, sam to robię, ale mimo wszystko, w mojej głowie dzieję się dużo, tymczasem reszta Gazetto, żyję beztrosko jak zwykle.
Nie to, że się o Ciebie martwię. Po prostu dziwie się, że banda Kaia jeszcze nie zrobiła dramatu z coraz częstszych braków naszego kochanego gitarzysty.
Przecież wiesz, ze tego typu osobą, która się martwi, nie jestem. Nie obchodzą mnie uczucie Twoje i to, co się u Ciebie dzieję. Tak, Shiro, jestem zimnym skurwysynem i jeszcze nieraz da Ci się to we znaki. Na przykład jutro, słodki.
~{Aoi}~
Nie, nie było mnie. Powiem szczerze, że wyszło tak a nie inaczej, z tych powodów, co zwykle w takich sytuacjach. Ale cóż, jutro ma przyjść Shima, powinno być lepiej, prawda? Tylko muszę teraz jakoś ukryć "to". Cóż, ciężko będzie, ale nauczyłem się z tym żyć,od pewnego czasu. Bardzo go lubię, tak w ogóle. Ma ładny uśmiech, ciekawie się zachowuję i powiem szczerze, że cieszę się, że jest często przy mnie, to po prostu mój kochany Uru, na którego zawsze mogę liczyć, mimo, że on cały czas zaprzecza tego, że troskliwy jest, jak i czasami "straszy mnie", że zrobi mi coś w nocy...Głupek z niego, prawda? Muszę jakoś przygotować się na jego wizytę, tak czy siak. Postaram się być mimo mojego "problemu" miły, dla tego zboka, bo zawsze mi pomaga.
~[Uruha]~
Ciekawe.
Naprawdę ciekawe, jak to się potoczy. Co ten nasz seksowny kotek wymyśli? Och, żeby tylko nie miał żadnej nadziei, czy coś. Lubię go, ale niesamowicie mnie pociąga. Więc, to chyba będzie główny cel mojej "miłej" wizyty. Muszę w sumie zadbać o bezpieczeństwo, w takiej sytuacji, nie chcę przecież znowu wylądować w...A, zresztą. Muszę jeszcze zabrać parę swoich zabaweczek, nieprawdaż?
~{Aoi}~
Cóż, stwierdziłem, że chyba wypadałoby się w coś ubrać.
Mówiąc "w coś" miałem na myśli pójście na zakupy i wydanie sporej ilości kasy, na dodatki, kosmetyki i kilka bluzek.
Chyba wypadałoby chociaż trochę przystroić salon, prawda? Podobno prawdziwe "męskie spotkania" odbywają się na podstawie oglądania meczu, siedzenia w przepoconych dresach i picia piwa. Cóż, za dresami nie przepadałem, pić miałem zamiar wino, a co do meczów, to...znajdziemy inny temat.
Tak więc, kupiłem już wino. Najdroższe, czerwone...
~[Uruha]~
Czy jestem złym człowiekiem? Nie sądzę. Po prostu chcę mieć ciekawe życie. A definicją ciekawego życia jest niebezpieczeństwo i adrenalina, prawda? Wiążę się też w pewnym sensie z przyjemność, tak zakładam. Więc...nie jestem zniesmaczony moimi zamiarami. Wręcz przeciwnie. Szykuję się ciekawa noc, dla mnie, jak i samego różowo-włosego. Cóż, moje zabaweczki są już gotowe i spakowane. Jutro nie ma próby, więc myślenie o ubiorze na teraźniejszą chwilę, sobie podaruję. Ciekawe, jak odstawi się moja laleczka. Piękna laleczka, fakt. Ciekawie, czy tej nocy też będzie taka spokojna i stonowana w okazywaniu uczuć...
~{Aoi}~
Dzisiejszy dzień rozpoczął się słonecznie. Po słabo przespanej nocy, słońce dodawało mi energii. Uruha już niedługo miał się u mnie zjawić.
Wstałem z łóżka, przemierzyłem dość ozdobną sypialne i udałem się wpierw do bogato wyposażonego salonu, z miękkim puchatym dywanem~,wprost do świeżo wyremontowanej kuchni, z najnowszymi sprzętami elektronicznymi, jak i pięknymi kafelkami. Wyjąłem jednak najzwyklejszy nóż kuchenny, którego srebrne ostrze początkowo spotkało się z moim wrażliwym narządem smaku.
Czerwony kolor jest jednak brudzący, pomyślałem.

Chcę cię poinformować, że zostałaś nominowana do The Versatile Blogger na: http://alicenine-gazette.blogspot.com/2013/03/the-versatile-blogger.html
OdpowiedzUsuńfaaajne :3 chce next
OdpowiedzUsuń