O mnie

Moje zdjęcie
Różowo-włosa dziewczyna. Czarne oczy, 162cm wzrostu, 47kg wagi. Uwielbiam yaoi. Jedyną rzeczą, jaką kocham, są moje gitary i pianino. Skończyłam szkołę muzyczną, do której w sumie nadal uczęszczam. XD Żyję muzyką, posiadam plany założenia zespołu, kiedyś tam. Chciałabym być psychiatrą. Moje trzy największe miłości to Karyu, Aoi i Toshiya. Mam nadzieję że spodobają wam się moje opowiadania. GG : 39198527.

niedziela, 3 lutego 2013

"Pride" - Kaoru x Die, część ~1~.


Zawsze go widziałem. Czułem, jak jego zimne, ciemnobrązowe tęczówki podążały za mną. Czasami miewałem chwile wahania, czy aby na pewno postawić krok w kierunku celu, do którego miałem się udać. Sala 154? Zresztą, co za różnica...i tak byłem już sporo spóźniony na pierwszą godzinę lekcyjną, czy pójdę do sali, czy dam sobie spokój i tak wyląduję w tym samym miejscu. Jedak to, że on jest wszędzie nie dawało mi spokoju.

- Andou, do jasnej...! Dlaczego musisz sobie niszczyć swoją przyszłość!? Ile razy mam Ci powtarzać, że życie to nie zabawa, a szkoła to nie nic nie znacząca rzecz!
- Jasne. I co teraz? Zadzwoni Pan do moich rodziców? Będzie Pan słuchał bełkotu mojego najebanego ojca!? Co to Panu da...
- Daisuke, jak Ty się wyrażasz! Ostrzegam Cię że Twoje zach...

Trzask.


Po prostu zamknąłem drzwi i wyszedłem. Nie miałem ochoty dłużej słuchać wywodów tego starego dziada, dosyć miałem już problemów. Druga klasa liceum... śmieszne.


- Cześć, Die! - rzuciła Aiko przechodząca po drugiej stronie korytarza.
Szczerze powiedziawszy, zaczynała mnie wkurwiać. Co jak co, ale do ludzi, których łatwo zadowolić to ja nie należę, nie odpowiedziałem jej, tylko wyciągnąłem najsłabszą fajkę jaką przyszło palić facetowi i zaciągnąłem się, jak to robiłem, kiedy byłem...zdenerwowany.

- Znowu się tak zachowujesz? Och Die, kto zna Cię lepiej niż ja...mów od razu o co chodzi. - powiedziała z wielkim uśmiechem, kładąc rękę na moim ramieniu.
- Daj mi spokój.
- Daisuke, proszę Cię. Chodź, pójdziemy gdzieś, pogadamy...najl...
Resztę jej słów zignorowałem, bo znów go zobaczyłem. Szedł wzdłuż korytarza, wyprostowany, dumny, z gitarą, widywaną tylko przez nielicznych. Jego fioletowe włosy opadały mu delikatnie na idealną twarz, o męskim zarysie. Mimo tego, że jego oczy zdobił makijaż, podobnie zresztą jak moje, wydawał się być niczym prawdziwy przykład męskości. Dominujący, dumny lew, o fioletowej grzywie. Już dawno wyszedł ze szkoły, ale jakoś umknęło mi to i nadal myślałem o jego dominującej postawie, kiedy Aiko wyrwała mnie z zamyślenia.
- Die, człowieku, zaciąłeś się, czy co?..Tak, wiem. Niezły jest. W końcu co się dziwić, wszystkie laski lecą na Niikurę, ale on jakoś, "wielki pan" wydaję się nikim nie zainteresowany... No cóż, ja wolę mojego czerwonowłosego!
- Niikurę? - mogło się wydawać, że było to jedyne słowo, z jej wypowiedzi, na które zwróciłem uwagę.
- Taa...Niikura. Kaoru. Kaoru Niikura. - szybko skleiła swoją wypowiedź w miarę logiczną całość.
- Kaoru...Dobra, dzięki Aiko, do zobaczenia!
- Cze-e..ść. - powiedziała zawiedzionym tonem, jednak olałem ją.
Wybiegłem ze szkoły mają nadzieję, że jeszcze uda mi się dogonić...Kaoru? Tak, to chyba jego imię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz